Podstawy roszczeń w sprawach frankowych

Coraz liczniejsze orzecznictwo, a także masowo pojawiające się w związku z nim doniesienia medialne na temat wygranych spraw powodują, że wszyscy posiadacze tzw. kredytów frankowych zadają sobie podstawowe pytanie – na jakich podstawach można oprzeć swoje roszczenie? Rozterki te dotyczą zarówno posiadaczy kredytów indeksowanych, jak i denominowanych, którzy w równym stopniu czują się oszukani przez banki.

Kredyty denominowane a kredyty indeksowane

Podstawowe rozróżnienie obu rodzajów kredytów dotyczy kwoty, w jakiej zostało wyrażone zobowiązanie w umowie kredytowej. O ile w kredycie indeksowanym kwota kredytu wyrażona jest w umowie w walucie polskiej, wypłacana w tej walucie i spłacana w walucie polskiej (przynajmniej do 2011 r.), o tyle kwota kredytu denominowanego w umowie była określona w walucie obcej – franku szwajcarskim. Jeśli chodzi o wypłatę i spłatę tego rodzaju kredytów, to podobnie jak w przypadku kredytów indeksowanych następowały one w złotych polskich.

W przypadku kredytów denominowanych, z uwagi na wyrażenie kwoty kredytu w umowie w walucie obcej, pojawia się wątpliwość co do zgodności tego rodzaju umów z ustawą oraz zasadami współżycia społecznego. Potwierdzają to zapadające orzeczenia sądowe, które odnoszą się do sprzeczności tego rodzaju umów z art. 69 Prawa bankowego. Chodzi tutaj w szczególności o fakt, iż umowa nie określała precyzyjnie kwoty kredytu (w umowie wskazana jest kwota w CHF), a co za tym idzie, nieznana jest ostateczna kwota zaciągniętego kredytu. Brak jednoznacznie wskazanej kwoty zobowiązania stanowi przesłankę do stwierdzenia nieważności umowy.
 

Wadliwość klauzul walutowych

Ponieważ podstawowym kryterium pozwalającym na zakwestionowanie postanowień tego rodzaju umów jest ustalenie abuzywnego charakteru zapisów w nich zawartych, niezwykle ważna jest weryfikacja postanowień umów właśnie pod tym kątem. Postanowienia niedozwolone, zwane inaczej abuzywnymi, możemy odnaleźć zarówno w przypadku kredytu indeksowanego, jak i denominowanego.

W przypadku kredytu denominowanego zapis taki może przybierać poniższą formę:

"Bank udziela kredytobiorcy kredytu w kwocie (…) CHF na okres (…) miesięcy. Kredyt zostanie wypłacony w ciągu trzech dni roboczych w kwocie (…) PLN, co stanowi kwotę (…) CHF przeliczoną według kursu z dnia (…)”.

„Kredytobiorca zobowiązany jest dokonywać spłaty rat kredytu w złotych, według kursu sprzedaży dewiz ogłaszanego przez Bank na dzień spłaty określony w Umowie kredyt”.

Z kolei w przypadku kredytów indeksowanych zapisy te mogą brzmieć następująco:

„Kredyt jest indeksowany do CHF, po przeliczeniu wypłaconej kwoty zgodnie z kursem kupna CHF według Tabeli Kursów Walut Obcych obowiązującej w Banku (…) w dniu uruchomienia kredytu”.

Raty kapitałowo-odsetkowe spłacane są w złotych po uprzednim ich przeliczeniu wg kursu sprzedaży CHF z tabeli kursowej (…) Banku”

Klauzula indeksacyjna jest to zatem zapis, który — czy to w momencie wypłaty kredyty, czy to jego spłaty — odwołuje się do tabeli kursowej banku.

Podstawę prawną, która wskazuje, iż tego rodzaju zapisy są niezgodne z prawem stanowi treść art. 385 [1] Kodeksu cywilnego:

„Postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy”.

Uznanie klauzuli za abuzywną powoduje, iż staje się ona bezskuteczna od początku trwania umowy i w związku z tym uznaje się, że nie mogła i nadal nie może wiązać klienta.

Wyrok TSUE i co dalej?

Wydaje się, że zupełnie przełomowym w sprawach frankowych okazał się wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) z dnia 3 października 2019 r. wydany w sprawie o sygn. akt C-260/18 (Dziubak przeciwko Raifeissen Bank International AG). Można śmiało powiedzieć, że po tej dacie sądy polskie dużo chętniej przyznają rację frankowiczom w toczących się procesach.

Wyrok ten stanowi odpowiedź na pytanie prejudycjalne zadane przez Sąd Okręgowy w Warszawie, sformułowane przy rozstrzyganiu sprawy dotyczącej kredytu indeksowanego do franka szwajcarskiego. Powodowie dochodzili przed Sądem stwierdzenia nieważności umowy, a ewentualnie – gdyby Sąd tego poglądu nie podzielił – domagali się tzw. „odfrankowienia” kredytu, czyli ustalenia, że łączący ich z bankiem kredyt powinien być spłacany w złotych polskich, przy zachowaniu oprocentowania LIBOR, właściwego dla kredytów udzielanych w walucie CHF.

Jakkolwiek istotne z punktu widzenia osób posiadających tego rodzaju kredyty było potwierdzenie przez Trybunał, że klauzule abuzywne podlegają usunięciu z treści umowy kredytowej oraz uznanie, że jeżeli po usunięciu klauzul niedozwolonych z treści umowy kredytowej nie może ona być wykonywana, to wówczas może zostać unieważniona, to jednak najważniejsze z punktu widzenia obecnej praktyki sądowej jest przesądzenie przez TSUE, że nie jest dopuszczalne uzupełnianie luk w umowach kredytowych powstałych po wyeliminowaniu klauzul przeliczeniowych w oparciu o przepisy polskie o charakterze ogólnym, które dawałyby sądom rozpoznającym sprawę narzędzie do twórczego uzupełniania tych umów. TSUE wykluczył tym samym dość popularne obecnie wśród wielu sędziów stanowisko pozwalające na zastąpienie kursu ustalanego dowolnie przez banki – kursem średnim NBP.
 

Czytaj także: Klauzule abuzywne w umowach frankowych

Wyrok TSUE dał zatem mocne podstawy do korzystnego dla tzw. frankowiczów kierunku orzecznictwa sądów krajowych i mimo że wyrok ten dotyczy wprost tzw. kredytów indeksowanych, stanowi on również niewątpliwie silny argument w sporach prowadzonych na gruncie tzw. kredytów denominowanych.

O ile zatem do momentu wydania wyroku TSUE istniała rozbieżność w orzecznictwie sądowym co do sposobu rozwiązania tego rodzaju sporów, to wyrok TSUE ograniczył możliwość rozwiązania tego typu sporu do dwóch sytuacji:

1/ stwierdzenia nieważności umowy,

2/ uznania bezskuteczności tej części zapisów umowy, która odnosi się do waluty CHF.

Pomimo tego, że sądy obecnie mają dalej idące wątpliwości, jeśli chodzi, chociażby o sposób rozliczenia stron w przypadku stwierdzenia nieważności, to jednak ww. wyrok śmiało można uznać za zdecydowany przełom w sprawach frankowych.
 

Przedawnienie a dochodzenie roszczeń przeciwko bankom

Niezależnie zatem od rodzaju kredytu – tj. czy mamy do czynienia z kredytem denominowanym, czy z kredytem indeksowanym do waluty obcej – w zakresie przedawnienia zastosowanie w stosunku do kredytobiorców będzie znajdował termin dziesięcioletni.

Podstawą prawną, jaką będziemy mieli tu do czynienia, będzie art. 118 kodeksu cywilnego w poprzednim brzmieniu, który reguluje termin przedawnienia roszczeń.

„Jeżeli przepis szczególny nie stanowi inaczej, termin przedawnienia wynosi lat dziesięć, a dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej — trzy lata”.

W przypadku tego rodzaju sporów obowiązują bowiem zapisy tego artykułu sprzed nowelizacji w 2018 roku.

Jeżeli natomiast chodzi o termin przedawnienia roszczeń banku, to można tutaj mówić o terminie trzyletnim, co potwierdził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 24 kwietnia 2003 r. sygn. akt I CKN 316/01:

„Roszczenie banku o zwrot kwoty wypłaconej w wykonaniu nieważnej gwarancji bankowej (art. 410 KC), jako związane z prowadzeniem działalności gospodarczej, przedawnia się z upływem trzyletniego terminu (art. 118 KC)”.

Nie mniej ważne od określenia długości terminu przedawnienia, jest ustalenie tego, od kiedy dokładnie zaczyna biec ten termin. Zarówno w doktrynie prawa, jak i orzecznictwie, zdania są różne. Generalnie można spotkać następujące koncepcje:

1/ rozpoczęcie biegu przedawnienia zaraz po spełnieniu świadczenia (sygn. akt V ACa 297/19)

2/ w dacie późniejszej

a/ tj. w momencie prawomocności orzeczenia (sygn. akt I ACa 722/18)

b/ tj. w momencie zakwestionowania ważności umowy (sygn. akt sygn. akt V CSK 382/18)

„Można zatem stwierdzić w podsumowaniu, że bieg terminu przedawnienia roszczenia wynikającego z nienależnego świadczenia, spełnionego w wykonaniu bezwzględnie nieważnej czynności prawnej rozpoczyna się od dnia, w którym uprawniony (zubożony) mógł w najwcześniej możliwym terminie wezwać zobowiązanego (bezpodstawnie wzbogaconego) do zapłaty (art. 120 § 1 zdanie drugie i art. 410 § 1 i 2 w zw. z art. 405 k.c.)”

Czy wystąpienie na drogę postępowania sądowego jest bezpieczne?

Osoby spłacające kredytu waloryzowane w CHF często zastanawiają się, czy wystąpienie na drogę postępowania sądowego jest bezpieczne. Obawiają się one bowiem często reakcji banku w postaci wypowiedzenia umowy kredytowej.

Należy zatem wyraźnie podkreślić, iż skutek taki może nastąpić tylko wtedy, gdy dojdzie do naruszenia warunków zawartej umowy, a z taką sytuacją niewątpliwie będziemy mieli do czynienia w przypadku zaprzestania spłaty rat kredytu przez kredytobiorców. Jedyną bowiem możliwością uzyskania skutku w postaci zawieszenia spłaty rat kredytu jest uzyskanie odpowiedniego postanowienia sądu wydanego w postępowaniu zabezpieczającym. Zabezpieczenie roszczenia umożliwi zaprzestanie spłaty rat aż do momentu wydania prawomocnego wyroku. W innym przypadku takie działanie faktycznie może spowodować wypowiedzenie umowy kredytu, a w konsekwencji wszczęcie przez bank postępowania sądowego i egzekucyjnego.
 

Czytaj także: Wypowiedziany kredyt frankowy - i co dalej?
 

Całkowita spłata kredytu a proces przeciwko bankowi

Wbrew obawom osób, które całkowicie spłaciły kredyt w CHF, nie pozbawia ich to możliwości dochodzenia swoich praw. Również w takiej sytuacji kredytobiorcy mogą wystąpić na drogę postępowania sądowego, żądając, bądź to zwrotu dokonanej nadpłaty z uwagi na istniejące w umowie klauzule niedozwolone, bądź zwrotu całości wpłaconej na rzecz banku kwoty z uwagi na nieważność zawartej umowy.

O ile za istotną w tym przypadku można uznać treść art. 411 k.c. zgodnie z którym:

Nie można żądać zwrotu świadczenia:

1) jeżeli spełniający świadczenie wiedział, że nie był do świadczenia zobowiązany, chyba że spełnienie świadczenia nastąpiło z zastrzeżeniem zwrotu albo w celu uniknięcia przymusu lub w wykonaniu nieważnej czynności prawnej (…),

o tyle w orzecznictwie dominuje pogląd, zgodnie z którym żądaniu zasądzenia kwoty wpłaconej na rzecz Banku nie sprzeciwia się art. 411 pkt 1 k.c. ponieważ przyjmuje się, że kredytobiorca, spłacając raty kredytu, działał w celu uniknięcia przymusu, w postaci egzekucji w zaległości w spłacie rat kredytu, a badanie kwestii abuzywności postanowień umowy następuje dopiero w toku procesu (vide wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 26 lipca 2019 r. sygn. akt XXV C 931/19, wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 30 grudnia 2019 r. sygn. akt VI ACa 559/18).




Data publikacji: 26 lipca 2021
Oceń wpis
Udostępnij


Pobierz poradnik dla
kredytobiorców frankowych
Bezpłatny poradnik dla kredytobiorców posiadających kredyt frankowy. Sprawdź jak możemy uwolnić Cię od kredytu.